jestem w ciąży z własnym synem forum

Zamieszczone przez Pimpka. Dziewczyny, mam taki problem/pytanie. Jestem w 17 tygodniu ciąży. Jest to ciąża zagrożona dlatego od 7 tygodnia jestem na L4. Jak to wygląda z ciągłością L4? Niestety tak się zdarzyło, że ostatnie L4 skończyło mi się w 16 października (piątek), a kolejne mam dopiero od 19 października (poniedziałek).
Jestem z mężczyzną, którego kocham, z którym jestem w ciąży i dzięki któremu odzyskałam wiarę. Z osoby niewierzącej pod jego wpływem, pod wpływem zaraźliwej miłości do Boga, uwierzyłam i nawróciłam się. Wyspowiadałam się i dostałam rozgrzeszenie.
Wchodzi Piotr Gąsowski i na wszystkich twarzach pojawia się promienny uśmiech! Z całą pewnością jest to jedna z najserdeczniejszych osobowości medialnych, a naszą tezę wielokrotnie potwierdzały tysiące telewidzów. Showman podzielił się wczoraj z fanami wspaniałą nowiną, która dla wielu z Was może być ogromnym zaskoczeniem... Pierwszy raz Piotra Gąsowskiego Piotr Gąsowski w mediach to dziś przede wszystkim prowadzący program „Twoja twarz brzmi znajomo”, lecz nieco bardziej doświadczeni życiowo widzowie mogą pamiętać go jeszcze z programu „Kalambury” sprzed 25 lat oraz wielu świetnych produkcji filmowych, jak i kultowych dziś seriali. 58-letni aktor i prezenter telewizyjny jest również szczęśliwym ojcem, a wczorajszy dzień będzie zapewne tym dniem, który już do końca swoich dni będzie wspominał z prawdziwą ojcowską dumą i ogromnym uśmiechem na ustach. Wiedzieliście, że jego syn również jest aktorem? Dzisiaj jest dla mnie dzień szczególny. Myślę, że dla mojego syna Kuby również. Otóż po raz pierwszy pracujemy razem na planie serialu i po raz pierwszy w naszych życiach pracujemy, w ogóle, razem! Piotr Gąsowski nie ukrywa wzruszenie tak ważnym wydarzeniem. Prawdopodobnie większość rodziców, którym udało się dojść do zawodowego spełniania, chciałaby, aby ich dzieci doświadczyły tego samego. To tylko fragment jego poruszającego wpisu, ale prawdziwą radość zobaczycie dopiero na fotografiach zamieszczonych w naszej galerii. Dzisiaj poczułem i zobaczyłem z niemałym wzruszeniem, że Kuba, mimo iż jest moim dzieckiem, moim pierworodnym synem jest też zawodowym aktorem – samodzielnym aktorem, dorosłym dzieckiem samodzielnych aktorów! AKPA Piotr Gąsowski i jego dorosły syn – reakcje fanów W mediach społecznościowych nic nie przechodzi bez echa, więc fani aktora bardzo szybko wyrazili swoje zadowolenie z przedstawionej przez Gąsowskiego sytuacji. Jaki ojciec, taki syn? Chyba lepiej nie da się tego ująć. Jakie to wzruszające, że gracie razem! Życzę Wam miłej przygody! Panie Piotrze, syn to Pana kopia! Ciekawe, czy charakter również odziedziczył po ojcu! Pozdrawiam ciepło! Brawo! Duma ze swoich pociech, to najpiękniejsze uczucie, jakiego doświadczyłam! Wszystkiego dobrego! Czy Piotr Gąsowski i jego syn Kuba są do siebie podobni? Zajrzycie do poniższej galerii i porównajcie sami. Dla nas z jednego powodu, podobieństwo nie jest do końca oczywiste... :-) Piotr Gąsowski zrobił to pierwszy raz z własnym synem! Dla takich chwil się żyje? Obaj nie kryli wzruszenia! Zobacz galerię! Źródło: AKPA Zobacz galerię 13 zdjęć
do odbywa, niż u facetów, mniej spektakularnie- rzeknę. Ale skutki może mieć straszne. Kobiety, które sypiają z synami były opisywane w prasie. No i nawet na forum mamy przykłady kobiet, którym hormony każą myśleć bardziej kroczem, niż głową, Może takie będą bardziej skłonne wietrzyć ofiarę nawet.
Pierwszy sygnał - pamięta dokładnie. Miasteczko na Opolszczyźnie. Niech będzie X. Rodzina z trójką dzieci - nazwijmy ich Malinowscy. Problemy jak wszędzie. Najstarsza córka poza domem, ma swoją rodzinę. Syn Alek też jest dorosły, pracuje, ale mieszka z rodzicami. Podobnie jak 10-letni Karol. Małżonkom nie układa się najlepiej, ale po 20 latach to nic nadzwyczajnego. Tak było jeszcze rok Nie mam ochoty żyć z tym człowiekiem - mówi dziś Malinowska. Malinowski też nie widzi możliwości powrotu: wynajął sobie pokój w Katowicach, ma tu pracę. Sprawa rozwodowa w toku. Słowem - klasyka, w Polsce tak kończy tysiące rodzin. Tylko motywy są szokujące. Choć kiedy Malinowski opowiada, trudno mu nie wierzyć. Spokojnym głosem, idealnie pasującym do zrównoważonego człowieka, którego dotknęła rodzinna tragedia, wspomina wydarzenia z ostatnich dwóch sygnał - pamięta dokładnie - to kiedy Alek rzucił: "Mamo, co zrobisz, jak mi nie stanie?".- Zapytałem go: "Synu, co ty wygadujesz?" Ale zbył mnie: "Tato, to takie staropolskie powiedzenie".Sygnał drugi - syn idzie do kąpieli do łazienki, a żona go Krzyknął wtedy, niby żartem: "Tato, zabierz ją ode mnie!". Wtedy jeszcze do głowy by mi nie przyszło, że to mówi na trzeci - zachowanie żony. - Pracowałem na nocki, a ona spała do południa i puszczała najmłodszego syna do szkoły bez śniadania. Tego wcześniej nie było. A jak wstawała, to była nieprzytomna, jakby w nocy nie spała. Alek był za to nie do ruszenia - przestał mnie słuchać i reagował tylko na jej prośby. Traktował mnie jak powietrze. Sygnał czwarty - są święta, rodzina siedzi przy stole. Malinowski do syna: - Znalazłbyś sobie, Alek, jakąś dziewczynę. Zdenerwowana żona wypaliła: - On już ma dziewczynę!Sygnały zaczęły mu się układać w przerażającą hipotezę. W końcu podejrzenia wygarnął im w I w pierwszym momencie się przyznali! - emocjonuje się Malinowski. - Żona nawet krzyczała, że to moja wina, bo nie kocham syna. Nie kryli się z tym przede mną i prowokowali: "Trzeba było nas złapać na gorącym uczynku, i tak nam nic nie udowodnisz".Mama u syna w sypialniMalinowski postanowił zdobyć dowody. Kupił dyktafon i wieczorem, przed wyjazdem do pracy na nockę, włożył go do wazonu z suchymi kwiatami w pokoju syna. Wrócił następnego dnia w południe i drżącymi rękami wyciągnął urządzenie. Z doniesienia Malinowskiego do prokuratury: "… O godz. nagrania, tj. o słychać wejście żony do pokoju syna. Syn przerywa grę na komputerze, następnie są odgłosy jego dyszenia, sapania, pośpiesznego rozbierania i szept. (...) nagrania słychać najprawdopodobniej odgłosy spółkowania, o godzinie nagrania słychać odgłos orgazmu żony. (...) dyktafon rejestruje wyjście żony, która mówi "niuniuś, śpij". Za pół godziny słychać wyjście syna do pracy".Mężczyzna najpierw poszedł z nagraniem na komisariat w Usłyszałem, że jak syn jest dorosły, to nie jest przestępstwo - mówi Malinowski. - Ale kilka dni później byłem u córki w Katowicach i tam poszedłem na komendę. Policjantka wysłuchała, potwierdziła, że to jest przestępstwo i że prześlą moje doniesienie do prokuratury. Odtąd kontaktował się już z prokuratorem z powiatowego miasta Y, który prowadzi Prokurator zawsze chciał oryginalne nośniki z nagraniami, więc wydawałem mnóstwo pieniędzy na kolejne dyktafony. Łącznie kupiłem cztery, na których było dziewięć nagrań - wylicza Malinowski. - Dostarczyłem policji majtki żony ze śladami nasienia syna, prosiłem, żeby zabezpieczyli ślady na jego łóżku. Ale oni od początku byli nastawieni do sprawy sceptycznie. Od policjanta usłyszałem, że nie przyjdą, bo żona ma prawo wycierać się gołym tyłkiem, o co chce. Wiem, że policja zabezpieczyła DNA z bielizny, którą przyniosłem, ale prokuratura nie zrobiła badań bił córkęW końcu usłyszał od prokuratora, że najlepsze byłoby nagranie z Kupiłem kamerę, tylko był problem z połączeniem - opowiada. - Bo kilkanaście godzin nie pociągnęłaby na baterii. A nie byłem w stanie ukryć kabla od końcu ustawił kamerę w przedpokoju, a do wazonu włożył dyktafon. - Można było porównać odgłosy z obrazem, na którym widać wejścia i wyjścia żony z pokoju syna - Malinowskiego pojechały do Warszawy, do specjalisty. Ale wyników badań nie zobaczył. A prokurator sprawę umorzył "z braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa".- Jak było tyle dowodów, to dlaczego umorzono sprawę? - mówi dziś Malinowska. - Wyniósł mi z domu piżamę i pościel, a jeszcze niedawno znalazłam poukrywane kable po połączeniach dyktafonu czy kamery. Gdyby w tych jego opowieściach była krztyna prawdy, to nie dostałby skierowania na badania nie ukrywa emocji. - Jestem załamana, mam dość tego człowieka i nie mam ochoty z nim żyć - podkreśla. - Szczególnie po tym, co zrobił naszemu najmłodszemu dziecku. Teraz mówi, że on tylko pacnął je ręką. Od pacnięcia nie pojawiłaby się wada wzroku, to było pobicie. Dziecko jeszcze dziś potrafi zadzwonić do mnie do pracy o 2 w nocy, bo boi się, że tato przyjdzie do domu. To jest chory człowiek. Chory na punkcie Scenariuszy może być kilka - mówi Katarzyna Klimko-Damska, warszawska psychoterapeutka specjalizująca się w swojej pracy w związkach kazirodczych. - Jedna możliwość to taka, że w rodzinie, gdzie ojciec dominuje i znęca się nad kobietą, syn chce ochronić matkę i jego więź z nią staje się głębsza. Ale wcale nie musi dojść do kontaktów seksualnych i zewnętrzne objawy mogą być mylące. Jest też druga możliwość: cieplejsze stosunki między matką i synem mogą przerodzić się w stosunki kazirodcze. To jednak gdybanie, bo ocena sytuacji wymagałaby głębokiej zauważa, że ani w swojej praktyce, ani w najbliższym środowisku nie spotkała się z przypadkiem kontaktów seksualnych matki z dorosłym synem. - Co oczywiście nie oznacza, że do takich sytuacji nie dochodzi - dodaje psychoterapeutka. - Problem w tym, że nie wychodzą one na światło dzienne, dlatego, że trudno w takim przypadku wskazać na pokrzywdzonego. O ile oczywiście te kontakty nie rozpoczęły się w momencie, kiedy syn był powodem jest fakt, że jeszcze rzadziej stosunki seksualne - inaczej niż w przypadku związku ojca z córką - kończą się tu zwariował?Jedną sprawę prokuratura umorzyła, ale bada teraz drugą. Malinowska złożyła bowiem na policję doniesienie o znęcaniu się przez męża nad rodziną. Malinowski usłyszał już zarzuty, dostał też skierowanie na badania psychiatryczne. - Nie boję się tego, w swojej pracy raz na dwa lata mamy obowiązkowe takie badania - mówi i przedstawia swoją wersję. - Kiedy sprawa o kazirodztwo jeszcze toczyła się w prokuraturze, zajrzałem do sąsiada. Wypiłem może trzy piwa, ale oni tylko na to czekali. Kiedy wróciłem do mieszkania, zaczęli mnie prowokować. Syn drwił: "I gdzie masz te swoje dowody?!". Uderzyłem go otwartą dłonią w twarz. Potem poszedłem do pokoju po swoje rzeczy i chciałem wyjść, ale mnie złapał za kołnierz pod szyją i krzyczał: "Gdzie uciekasz?!". Zaczęła się szarpanina z nim i żoną, ale najgorsze, że między nas wpadł młodszy syn i przypadkowo uderzyłem go w twarz. Policja, prokuratura i sąd poważnie potraktowali doniesienie. Malinowski dostał zakaz zbliżania się do domu i policyjny dozór. Teraz mieszka w Katowicach i nie wie, co robić. - Nie chcą mi udostępnić akt umorzonej sprawy o kazirodztwo, nie mam jak się odwołać, a teraz nawet nie mogę dostarczyć nowych dowodów - martwi się Malinowski. - Wynajmuję pokój, muszę płacić pieniądze na zabezpieczenie alimentacyjne i nie stać mnie na prawnika. A najgorsze, że w domu został najmłodszy syn. Swoje nagrania dawał córce i zięciowi. - I słyszą na nich to samo co ja. Czy oni też są wariatami? - - Niech ta sprawa o znęcanie już się skończy, potem rozwód. I nie chcę z tym człowiekiem mieć już nic wspólnego! Czytaj e-wydanie »
stało się - zaszłam w ciążę z facetem, z którym mam romans, a właściwie z którym zdarza mi sie sypiać, jak jest okazja. jestem w dziwnym stanie - właściwie ciesze się z ciąży, chcę mieć dziecko TEGO faceta. jednak być z nim z różnych
4 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 5390 Zarejestrowany: 12-01-2010 11:17. Posty: 17 IP: 12 stycznia 2010 11:36 | ID: 108929 WITAJCIE MAM 38 lat , jestem w 23 tygodniu ciąży . Sama ciąża rozwija się prawidłowo , ale utworzył się mięsniak o srednicy 6 cm , który jest umiejscowiony zaraz przy ujsciu szyjki macicy .Prawdopodobnie uniemożliwi mi to naturalny poród , ale cesarskie cięcie jest dla mnie również ryzykowne . Chciałabym się dowiedzieć czy ktos miał podobny przypadek i jak lekarze to rozwiązali , czy były jakies komplikacje ? POZDRAWIAM ola mama 12 stycznia 2010 11:56 | ID: 108992 koleżanka miała podobnie, przy czym miała jeszcze guza na pępowinie. w takiej sytuacji lekarze podjęcli decyzję o cięciu w 37 tc, aby nie doszło do akcji porodowej. 2 ola mama Zarejestrowany: 12-01-2010 11:17. Posty: 17 12 stycznia 2010 12:19 | ID: 109025 Dzięki za informację ola mama 12 stycznia 2010 15:38 | ID: 109309 Witaj ola mama. W pracy spotkałem się już z podobnymi przypadkami mięśniaka macicy stwierdzonego przed ciążą lub w trakcie. Ciążę rozwiązywaliśmy drogą cięcia cesarskiego. Nigdy dotąd nie spotkałem się z komplikacjami z tego powodu. Takiego mięśniaka należy usunąć dopiero po pełnej rekonwalescencji po porodzie gdyż w trakcie cięcia cesarskiego jego usunięcie mogłoby się przyczynić do zwiększonej utraty krwi a nawet krwotoku. Wyjątek stanowi mięśniak umiejscowiony tak, że uniemożliwia wydobycie płodu. Nie napisałaś jakiego rodzaju ryzyko kryje się w Twoim przypadku jeżeli mowa jest o porodzie operacyjnym. Twoja ciąża obecnie w 23 tygodniu obarczona jest większym ryzykiem porodu przedwczesnego ale Twój lekarz prowadzący ciążę doskonale o tym wie i z pewnością możesz jemu zaufać stosując się do jego zaleceń. 4 Bulinka Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 18-02-2009 22:24. Posty: 2779 12 stycznia 2010 18:55 | ID: 109446 Czyli nie martw się ,bedzie kciuki za Ciebie i maleństwo
Śniło mi się, że byłam w ciąży, kiedy byłam samotna. Istnieje wiele interpretacji, które różniły się opiniami komentatorów, takich jak Ibn Sirin, Al-Nabulsi, Ibn Shaheen i inni, ponieważ niektórzy z nich wskazywali, że jest to
Była żona mojego męża już nie raz dała mi się we tej chwili toczy się przeciwko niej postępowanie o znęcanie się na synem. Dziś dowiedziała się, że zeznawałam przeciwko niej i jestem oskarżycielem posiłkowym razem z do syna, który dziś wyszedł z prokuratury z zeznań i zaczęła wykrzykiwać że mnie załatwi, zniszczy, że ją popamiętam....wiele razy słyszałam od niej na swój temat wiele wulgaryzmów, wyzwisk, na co mam świadków i nagrania, jak w rozmowach z własnym nieletnim synem używa słów obraźliwych pod moim też nagrania jak każe swojemu -wtedy- 7 letniemu synowi mnie lata temu zaatakowała mnie w miejscu pracy męża, gdy dowiedziała się, ze jestem w ciąży, rzucała też do mnie przedmiotami. Nachodziła moich rodziców w domu i w ich pracy i nękała ich swoją osobą oraz po nie wpuszczeniu do domu, waliła nogami w dzwoniła z "głuchymi telefonami" ( pare lat temu).1. co mogę z tym zrobić ?2. co mogę zyskać? (w końcu spokój ?)3. jak zrobić użytek z nagrań ?mam jej już dosyć, tego bezkarnego ubliżania mnie w obecności jej dziecka, ( jej syn dzwoni do mnie a ja słyszę jak mnie obraża, wyzywa, grozi mi )
jestem w ciąży z młodszym synem mojego najlepszego przyjaciela-i żałuję. jestem 52 letnią matką czwórki dzieci i od razu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Mój mąż zmarł sześć lat temu, a moje dzieci nie akceptują mojego nowego związku. Martwią się, że mężczyzna jest dzieckiem mojego przyjaciela i jest od nich młodszy.
Witam, mam bardzo poważny problem. Kochałam się z moim chłopakiem na tzw. „wyczucie”, ale on nie zdążył i po części doszedł we mnie. Jakieś 2 godz. po stosunku dostałam okres. Trwał 7 dni. Potem po dwóch dniach miałam plamienia. Nie były one normalne jak pod koniec miesiączki, bo powinny mieć kolor lekko brązowy, a u mnie były krwistoczerwone... Boję się, że mogę być w ciąży, bo nigdy nie miałam czegoś takiego. Muszę jeszcze dodać, że jak miałam 10 lat, to miałam usunięty lewy jajnik, bo miałam torbiel. Do tego, podczas stosunku czuję straszny ból. Mam wrażenie jakbym znowu traciła dziewictwo, a nie współżyłam ponad rok (a ten stosunek był pierwszym po tak długiej przerwie) i gdy kocham się z nim, to za każdym razem przy wejściu członka czuje ból. Nie wiem, co mam robić, a do lekarza w tej chwili nie mogę iść, gdyż w moim mieście jest 3 ginekologów i przyjmują prywatnie, a wizyta kosztuje od 100-130zł, a nie stać mnie na to, bo nie pracuję, uczę się wieczorowo, a stypendium ledwo wystarcza na opłacenie szkoły i czynszu... Bardzo proszę o szybką odpowiedź i z góry dziękuję! KOBIETA, 20 LAT ponad rok temu Nacięcie krocza podczas porodu Witam serdecznie, Jeżeli stosunek płciowy odbył się bez zabezpieczenia, istnieje prawdopodobieństwo ciąży. Proponuję wykonanie testu ciążowego. Dolegliwości bólowe podczas współżycia seksualnego oraz krwawienia poza terminem miesiączki mogą być objawem torbieli jajnika. Wymaga Pani wizyty u ginekologa. Pozdrawiam 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Czy jest możliwe, że jestem w ciąży, a test się myli? – odpowiada Lek. Karolina Dębska Czy możliwe, że jestem w ciąży, mimo że na USG wyszło, że nie jestem? – odpowiada Lek. Anna Syrkiewicz Bóle w prawym jajniku jako oznaka ciąży – odpowiada Lek. Jacek Ławnicki Czy moja dziewczyna może być w ciąży - ma nadmierny apetyt i twardy brzuch? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy jestem w ciąży po pettingu? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Na ile procent jestem w ciąży? – odpowiada Dr n. med. Anna Wilczyńska Czy jest może jakieś ryzyko, że jestem w ciąży? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Czy moje objawy mogą świadczyć o zajściu w ciążę? – odpowiada Lek. Tomasz Budlewski Dlaczego podczas stosunku boli mnie jajnik? – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Kochałam się z moim chłopkiem bez zabezpieczenia: Czy mogę być w ciąży? – odpowiada Redakcja abcZdrowie artykuły
15 odpowiedzi na pytanie: Baaaardzo wczesne objawy ciąży. sihaja Dodane ponad rok temu, Re: Baaaardzo wczesne objawy ciąży. U mnie w 3 dni po staraniach i na tydzień przed terminem @ były bóle typowo miesiączkowe. No i jestem w ciąży. Poza tym lekkie zawroty głowy przy wstawaniu i brak jakichkolwiek innych objawów.
fot. Adobe Stock Zaprzyjaźniłyśmy się z Agatą kilka lat temu, gdy została zatrudniona w naszej firmie jako sekretarka. Jest ode mnie młodsza, ale szybko przypadłyśmy sobie do gustu. Może dlatego, że obie byłyśmy po przejściach. Ja, wdowa z dwojgiem dorastających dzieci, a ona świeża rozwódka z przykrymi małżeńskimi doświadczeniami. Agata czuła się chyba samotna. Po rozwodzie zmieniła miejsce zamieszkania, zostawiła za sobą wszystko i przyjechała do naszego miasta, próbując zacząć wszystko od nowa. Wychowana w domu dziecka, nie miała prawie żadnej rodziny oprócz jakiejś dalekiej ciotki. Niewiele mówiła o swoim małżeństwie i mężu, ale czułam, że – delikatnie mówiąc – był dla niej bardzo niedobry. Ja z kolei po nagłej śmierci męża zostałam sama z dwojgiem nastolatków i kłopotami finansowymi. Usilnie starałam się pogodzić, oczywiście z różnym skutkiem, pracę zawodową z obowiązkami domowymi i wychowywaniem dzieci, które bynajmniej nie chciały mi niczego ułatwiać. W sumie obie czułyśmy się więc samotne i opuszczone. Szybko zaczęłyśmy się spotykać także poza pracą. Na ogół Agata przychodziła do mnie. Spędzałyśmy razem wieczory, a często i weekendy. Agata szybko znalazła wspólny język z moją dwunastoletnią córką. Godzinami gadały z Kasią o ciuchach i wszelkiego rodzaju dodatkach. Zaczęły nawet razem wychodzić na zakupy. Początkowo nie byłam zadowolona: musiałam, niestety, liczyć się z każdym groszem i nie mogłam kupować Kasi wszystkiego, co chciała. Okazało się jednak, że one biegały po lumpeksach, a potem wspólnie przerabiały i dopasowywały nabyte szmatki. Mój starszy syn, Marcin, nie lubił Agaty, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Miał w tamtym okresie szesnaście lat i był mocno zbuntowanym nastolatkiem. – Nie pasuje do ciebie ta twoja przyjaciółka – burknął któregoś wieczoru. – Niby dlaczego? – spojrzałam zdziwiona. Wzruszył ramionami. – Jest dla ciebie za młoda. – O czym ty mówisz? Agata wcale nie jest już taka młoda! – parsknęłam urażona. – Wygląda jak nastolatka. Bardziej pasuje na przyjaciółkę Kaśki niż twoją. – Głuptas jesteś! – roześmiałam się. – Dla Kaśki to ona mogłaby być matką. – Eee – syn spojrzał na mnie z dziwnym, niepewnym uśmiechem. – To ile ona ma lat? – A cóż to ciebie obchodzi? Nic mi nie odpowiedział. Chwycił z talerza jabłko i wyszedł. Że też wtedy, na początku, niczego nie zauważyłam! Kiedy dzisiaj wspominam tamtą rozmowę, nie mogę uwierzyć w swoją głupotę. Gdybym była mądrzejsza, bardziej przenikliwa czy zapobiegliwa, już wtedy, po spojrzeniu Marcina powinnam zauważyć, że coś jest nie tak. Niestety, nie zauważyłam. Dziwne, ale Agata nie szukała sobie nowego partnera. Kiedy raz zagadnęłam ją o to, powiedziała, że tak dopiekło jej pierwsze małżeństwo, że na razie nie potrafi. – I chcesz już być całe życie sama? – A ty? – odbiła piłeczkę. – Ja mam dzieci – odparłam. – A co to zmienia? – Nie wiem, na razie muszę je wychować. A ty jesteś jeszcze bardzo młoda. Marcin powiedział kiedyś, że wyglądasz jak nastolatka. – Daj spokój, Marcin to jeszcze dzieciak! – roześmiała się wtedy, ale widziałam, że komplement sprawił jej przyjemność. – Może i tak, ale nie odpowiedziałaś mi. Chcesz być sama? – dociekałam. – Nie – odparła wolno, w zamyśleniu. – Chyba nie, jednak na razie dobrze jest tak, jak jest. Nie chcę nic zmieniać. Rok później zaczęła spotykać się z Adamem, zaopatrzeniowcem z naszej firmy. Owszem, przystojny był, wszystkie młode dziewczyny na niego leciały. Mimo to ja miałam wrażenie, że nic z tego nie będzie. Jemu oczy chodziły jak na czułkach, za każdą laską w krótkiej spódniczce się oglądał, a Agata, mimo że wyglądała nadal „jak nastolatka”, nastolatką już przecież nie była. Swoje w życiu już przeszła i chyba pragnęła stabilizacji, a nie krótkiego romansu. Jednak pomimo naszej przyjaźni nie chciała rozmawiać o swoim związku z Adamem. Zdążyłam ją na tyle poznać, żeby wiedzieć, że sprawy uczuciowe to dla niej tabu. Chyba przed nikim nie otwierała się do końca. Zaglądała wtedy do nas rzadziej. – Mamuśka, czy ty się pokłóciłaś z Agatą? – spytała kiedyś Kasia. – Nie, dlaczego? – Bo do nas nie przychodzi. – Agata chyba układa sobie życie. – To znaczy? – Ma przyjaciela. – Coś ty, spotyka się z kimś?! – wyraźnie ucieszyła się Kasia. Tymczasem Marcin, stojąc w progu, zmierzył nas obie wściekłym spojrzeniem, jakbyśmy mu w czymś zawiniły. – Co jest, synu? – spytałam, próbując się dowiedzieć, o co mu chodzi, bo z daleka widać było, że jest nie w sosie, jakiś wkurzony. – A co ma być? – burknął. – Głodny jestem, kiedy obiad? – i wyszedł, nie czekając na moją odpowiedź. Kaśka przysunęła się do mnie. – Mamo – szepnęła mi do ucha – on słyszał, o czym rozmawiałyśmy, i jest teraz wściekły, że Agata ma kogoś. – Kaśka, co ty bredzisz?! – Mamo, przecież Marcin podkochuje się w Agacie – uświadomiła mi córka. Patrzyłam się na Kasię, jakby zamieniona w zielonego ufoludka przyleciała prosto z Marsa. Co za bzdury ona plotła?! – Kasiu, nie wymyślaj takich głupot… – Ja nic nie wymyślam! – zachichotała. Wtedy zastanowiłam się nad tym po raz pierwszy – i odrzuciłam tę myśl. Przecież Marcin był jeszcze właściwie dzieckiem… Kaśce się wydawało, dziewczynki w jej wieku w kółko myślą o romansach i miłości… „Nawet jeśli Agata mu się podoba, to tylko takie młodzieńcze zadurzenie, na pewno nic poważnego. Hormony!” – pomyślałam. Kilka dni później Agata zwierzyła mi się: – Chyba wprowadzę się do Adama. – Jesteś pewna? – spytałam. – Niczego nie jestem pewna, ale spróbuję. Spróbowała. Jednak ich wspólne mieszkanie nie trwało długo. Któregoś dnia Agata wróciła dzień wcześniej ze szkolenia i zastała Adama w łóżku z młodziutką blondynką. – Już nigdy więcej, nigdy więcej! – szlochała w moich ramionach tego samego wieczoru. – Żadnych facetów! Wszyscy są tacy sami… Nie chcę nigdy znać żadnego. Próbowałam ją pocieszać, na ile mogłam, ale była bardzo załamana. Właściwie to nie sądziłam, że aż tak się zakochała w Adamie… Po rozstaniu Agata rzuciła się w wir pracy. Z nikim więcej się nie spotykała, tak mi się przynajmniej wtedy zdawało. Do nas już nie przychodziła tak często jak kiedyś. Zapytałam ją o to, ale zbyła mnie. Zmieniła w tym czasie pracę i coś tam opowiadała, że jest bardzo zapracowana, dorabia gdzieś i w ogóle nie ma chwili dla siebie. No, nareszcie Marcin zaczął się z kimś spotykać Marcin był już wtedy na pierwszym roku studiów. Raptem zaczął znikać z domu i migać się od odpowiedzi na pytanie, gdzie się podziewa. Kiedy raz i drugi nie wrócił na noc, tłumacząc się nauką u kolegi, zaczęłam podejrzewać, że ma dziewczynę. Właściwie to się ucieszyłam, bo wcześniej chyba z żadną się nie spotykał. Kiedy jednak go o to spytałam, w pierwszej chwili zmieszał się, a potem stwierdził, że to tylko „taka tam luźna znajomość”. Nie byłam pewna, czy przy luźnej znajomości spędza się noce poza domem, ale usłyszałam tylko, że przecież jest dorosły i nie musi nikomu się spowiadać. – Niby masz rację… – trochę się zdenerwowałam – ale na razie jesteś na moim utrzymaniu i wolałabym wiedzieć, gdzie chodzisz i z kim się spotykasz. – Jeśli ci to tak bardzo przeszkadza, to mogę się wyprowadzić – odparował. – Marcin, przeginasz. – No dobra – raptem złagodniał. – Przepraszam, mamo, ale nie naciskaj, proszę. Jak przyjdzie pora, to ją poznasz. Prosił, to nie naciskałam. Chociaż dzisiaj bardzo tego żałuję. Miałam dużo pracy, awansowałam, więc automatycznie doszły mi nowe obowiązki. Poza tym wydawało mi się, że bardziej powinnam pilnować nastoletniej Kasi niż bądź co bądź dorosłego Marcina. Krótko po tym, jak zorientowałam się, że syn właściwie przestał nocować w domu, znienacka zadzwoniła do mnie Agata (jakiś czas wcześniej przestałyśmy utrzymywać ze sobą kontakt). Prosiła o spotkanie. – To wpadnij do nas – zaproponowałam – Wolałabym na neutralnym gruncie… – Czy coś się stało, Agata? – Spotkaj się ze mną o piątej w Kardamonie, wszystko ci powiem – poprosiła i nie czekając na odpowiedź, rozłączyła się. Przyszłam kilka minut wcześniej, ale Agata już tam była. Zaskoczyło mnie to, bo zwykle się spóźniała. Siedziała przy stoliku pod oknem i zamyślona sączyła herbatę z cytryną. – Cześć, Agatko – uściskałam ją na powitanie i natychmiast wyczułam jej niepokój. – Agata, co się stało? – przyglądałam jej się uważnie – Powiedz, co jest? Masz jakieś kłopoty? Przytyłaś – dorzuciłam bezwiednie. Uśmiechnęła się niepewnie. – Jestem w ciąży. – To cudownie!– roześmiałam się, lecz natychmiast zauważyłam, że ona wcale tak się nie cieszy. – Agata, coś jest nie tak? – Nie, wszystko w porządku, wszystko dobrze – zapewniła mnie nieszczerze. – No to o co chodzi? – Jestem w ciąży z Marcinem – wyrzuciła z siebie gwałtownie. – Zostaniesz babcią, Marysiu – dodała po chwili ciszej. – Z Mar… – zająknęłam się – z Marcinem?! Jesteś w ciąży z moim synem?! Biedny, naiwny chłopaku… Złamiesz sobie życie! – Kłamiesz, Agata. Dlaczego kłamiesz? Przecież on ma dopiero dwadzieścia lat. – No to co? I dlatego nie może być ojcem? – Może… – wyszeptałam – ale ty jesteś od niego o dwanaście lat starsza! – Wiem. Tylko że ja go kocham. I on mnie kocha. Chcemy być razem. – Rany boskie, co ty pleciesz?! – Wiem, co mówię. Będzie wściekły, kiedy się dowie, że ci o wszystkim powiedziałam, ale nie mogłam dłużej patrzeć, jak się męczy. Siedziałam jak sparaliżowana, choć chętnie rzuciłabym się na nią z pazurami. Jak ona mogła? Jak mogła sypiać z moim synem?! – Uwiodłaś go – rzuciłam jej w twarz ze złością. – Uwiodłaś mojego syna! – Nikogo nie uwiodłam, Marysiu. Broniłam się przed tą miłością, naprawdę broniłam się długo, ale to było silniejsze ode mnie. – Muszę wyjść – zerwałam się z krzesła. – Proszę cię, spróbuj nas zrozumieć! – usłyszałam jeszcze za sobą, ale uciekłam. Do domu wracałam prawie biegiem, cała naładowana adrenaliną. Szykowałam się na kłótnię z Marcinem, chociaż coś mi mówiło, że to nie ma sensu; że to, co się miało stać, już się stało. Marcina jednak po prostu nie zastałam. W cichym mieszkaniu tylko Kaśka czytała jakąś książkę. – Gdzie Marcin? – rzuciłam od progu. – Nie wiem – mruknęła. – Czyżbyś nie zauważyła, mamo, że on już tu prawie nie mieszka? Zbiła mnie z tropu. „Zauważyłam, oczywiście, że tak. Tylko dlaczego wcześniej nic z tym nie zrobiłam?!” – przebiegło mi przez głowę. Marcin jednak wrócił – późno, ale wrócił. Usiadł obok mnie w kuchni. Patrzyliśmy na siebie w milczeniu i żadne nie wiedziało, jak zacząć. Złość mi już przeszła, nie chciałam się kłócić. – Ja ją kocham, mamo – powiedział w końcu mój syn. – Kocham ją od zawsze, odkąd się pojawiła w naszym życiu. – Głuptas jesteś, synu. Nie masz pojęcia, o czym mówisz. – Mam pojęcie, mam. Dawno chciałem ci wszystko sam powiedzieć, ale nie wiedziałem jak. Agata długo mnie nie chciała, oganiała się ode mnie jak od namolnego psiaka, krzyczała, że ci naskarży… – Ale nie zrobiła tego – przerwałam mu. – Nie, nie zrobiła. Do dziś nie wiem dlaczego. Aż w końcu mi uległa. Zarzuciłaś jej, że mnie uwiodła – zachichotał nerwowo. – Jeśli już ktoś kogoś uwiódł, to ja ją. Nie chciało mi się wyciągać argumentów typu, że ona jest dorosłą kobietą, rozwódką po przejściach, więc powinna być mądrzejsza, i tym podobne. I tak by to do mojego syna nie trafiło. Zapytałam tylko: – Marcin, pomyślałeś, co będzie za dziesięć lat? Albo za dwadzieścia? – A co ma być? – Ty będziesz młodym mężczyzną, a ona starszą panią – stwierdziłam sucho. – Przestań, mamo. Kocham ją i ona mnie kocha. Będziemy mieli dziecko i spróbujemy ułożyć sobie życie. A za dwadzieścia lat? Kto wie, co będzie? Sama pomyśl: czy jak wychodziłaś za tatę, to zastanawiałaś się, co będzie za dwadzieścia lat? A nawet jeśli się zastanawiałaś, to czy to ci się sprawdziło? Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Miał swoje argumenty i było w nich trochę racji, może nawet sporo. Co nie zmieniało faktu, że wolałabym, aby miał dziewczynę równą sobie wiekiem, i aby wspólnie nabierali życiowych doświadczeń. – Chcesz się przeprowadzić do Agaty? – spytałam z lękiem. – Tak, na razie tak. – Co znaczy na razie? – zaniepokoiłam się. – Zamierzam się oświadczyć i mam nadzieję, że się zgodzi. – Marcin! – Mamo, proszę cię, spróbuj to zaakceptować. Wiem, że to trudne, ale spróbuj. W końcu będziemy mieli dziecko. Nic już nie chciałam mówić. Czułam, cokolwiek powiem, i tak mnie nie posłucha. I stracę z nim kontakt. Marcin już od kilku miesięcy mieszka z Agatą. Najważniejsze dla mnie, że nie rzucił studiów. Obiecałam, że będę pomagać mu finansowo, byleby tylko tego nie zrobił. Trzy tygodnie temu przyszła na świat moja wnuczka Amelia. Nigdy bym nie sądziła, że mój syn, który nigdy nie sprzątał, nie gotował ani nie miał pojęcia, jak robi się pranie, będzie tak we wszystkim pomagał Agacie. Powiedział mi wczoraj, że właśnie oświadczył się i ona go przyjęła. Planują ślub. Nadal mam wiele obiekcji, ale staram się nie wyciągać na wierzch swoich wątpliwości. Cóż, może rzeczywiście nie powinnam się zastanawiać, co będzie za dwadzieścia lat… Opinia czytelniczki: Czyli dwudziestolatek związał się z kobieta, która ma 32 lata? W sumie to nie jest tak wielka różnica wieku, choć myślę, że za jakiś czas ten młody człowiek zacznie żałować. Przecież on w ogóle nie nacieszył się życiem, nie „wyszumiał się”! Agatę rozumiem – wychowała się w domu dziecka, pewnie od zawsze marzyła o rodzinie. Tylko czy od razu musiała wiązać ręce temu młodziakowi? Po co jej od razu dziecko? Zabezpieczać się baba nie potrafi? Egoistka!- Alina z Łowicza, kwiaciarka, lat 66. Te prawdziwe historie też mogą cię zainteresować:„Kilka lat temu usłyszałam wyrok - mam HIV. Ale czy to znaczy, że nie zasługuję na miłość?”„Mój ukochany jest zwykłym bandziorem, ale mimo to wciąż go kocham. Czy wytrzymam jego pobyt w więzieniu?”„Moja teściowa myszkuje w moim domu pod naszą nieobecność. Gdy ustawiłam hasło do komputera i schowałam dokumenty, wpadła w szał”
Tak czy inaczej obrzezanie nikogo nie wyklucza ze wspólnoty, nie jest powodem do wstydu, nie jest powodem do pozbawiania dziecka atrakcji takich jak basen czy plaża. Nawet w Polsce sporo dzieci jest obrzezanych z powodu stulejki i jakoś koledzy w szkole ich nie dyskryminują. Tu problemem jest obsesja matki, która sie wstydzi.
Na Twoim miejscu zaprowadzilbym i zone i syna (na marginesie, 24 lata i mieszka z rodzicami?) do psychologa. Albo i psychiatry. Matke, bo uwaza, ze takie zachowanie jest normalne... NIE JEST. Chyba ze u dzieci z zespowel Downa np. One sa przeciez duzo bardziej czule. A zona ma cos nie tak z glowa jesli mysli, ze 24 latek tak sie zachowuje... Owszem, 24 latek juz nie ma oporow zeby sie z matka pokazac na ulicy czy nawet sie przytulic do niej czasem (14-18 latek tak ma, nawet powinien miec) A syna do psychiatry... to chyba oczywiste. Chlopak w wieku 24 lat to pod koldre powinien wlazic do swojej dzieczyny albo chlopaka a nie do mamusi... To jest po prostu chore, brak slow. Ja bym wogole syna wywalil z domu i niech mieszka sam (oczywiscie z pomoca, nie zeby go zupelnie olac). Ale 24 latek powinien miec swoje zycie i mieszkac sam albo z dzieczyna/kolega. Chore chore chore
\n\n jestem w ciąży z własnym synem forum
Słodka blondynka niczym nie przypomina dziewczynki, która czasem pojawiała się u boku znanej mamy. Na najnowszym zdjęciu Martyna pokazała się z 14- letnią Marysią. Dziewczyny spędzają przerwę świąteczną w Berlinie. Na zdjęciu widzimy Marysię w makijażu z długimi, pomalowanymi paznokciami. Wygląda pięknie i bardzo dorośle.
Forum: Dla starających się Kochane kobitki dzisiaj po 2 latach starań zrobiłam w 30dc hcg i wynosi 155 mu/ml. Wygląda na to, że jestem w ciązy:::). Jest to ciąża po IUI w Novum ( moja pierwsza IUI). Zrobiłam dziś też rano sikańca i dopiero po 4 minutach pojawił się cień kreski. Robiłam też test we środę rano i kreseczka była bardzo słabiutka. Na razie z objawów tyle, że w dniu planowej @ maleńkie krwawienie i od niedzieli boli mni dół brzucha. I tyle Teraz ogarnia mnie strach co będzie dalej, ale dopuszczam do siebie tylko pozytywne myśli. Nie wiem czy już moge, ale przesyłam fluidki:::) pozdrawiam ania
Brenda Song jest w ciąży z bratem Mley Cyrus - Czy chcielibyście być dzieckiem Trace Cyrus'a ? 2011-08-24 12:50:41; Czy to prawda że Brenda Song jest w ciąży z bratem Miley Cyrus : Tracem ? 2011-09-23 18:50:53; Czy to normalne być w związku z swoim własnym bratem? 2012-09-25 21:04:33; Moja koleżanka jest w ciąży z przyrodnim bratem
Jestem w ciąży z drugim dzieckiem. Dotychczas nie miałam większych problemów. Nie dokuczały mi nudności ani wymioty, a nawet moje zachcianki i huśtawki nastrojów, nie były tak uciążliwe, jak za pierwszym razem. Niestety pojawił się inny problem. Od trzeciego miesiąca ciąży (a jestem już w piątym) mam poważne problemy z
Dodam, ze jest on regularny już od dość dłuższego czasu. Dziś zrobiłam test, wyszły od razu wyraźne krechy. Potem powtórzyłam i znowu to samo. Co do brata nie, nie czułam obrzydzenia
Rano przyszłam do pokoju naszego syna, zdjełam szlafrok. Byłam naga. Podszedł do mnie i całował moje ciało. Plecy, piersi, brzuch, dotykał mnie, ale przemilczałam to. Wyprostował się i całował moje oczy, nos, usta, szyję a prawą ręką onanizował się tak, że po kilku minutach pobrudził spermą moje futerko.
Wynik bety jaki otrzymałam w ten, że wtorek to 6656 mlU/ml - lekarz nic nie mówił o powtórzeniu. Dziwi mnie bardzo dobre samopoczucie, czasem troszkę mnie ze mdli, ale to tylko z rana i jestem zmęczona oraz tkliwe piersi poza tym czuje się w porządku, doskwierał mi ból podbrzucha ale dostałam Duphaston i od dwóch dni jest już dobrze.
Zdradziłam Grzegorza z jego własnym bratem. Jeszcze tego samego dnia kochaliśmy się jak szaleni. Ogarnięci pożądaniem nie mogliśmy się od siebie oderwać. Pierwszy raz w życiu, będąc z mężczyzną, czułam coś tak wyjątkowego. To było silniejsze ode mnie. Nie dbałam o resztę świata, nie obchodziły mnie konsekwencje
  1. Α еዲθπапсο
  2. Иտуቇիсвэնυ хիхришθкт
    1. Խֆ еሒጎλиշаሹιዣ хሸщի
    2. Ш ицидряμαти вехр
  3. ሁαβυхи իκ
  4. Очяቺе ጫ ፈчоፄаςዋ
Porady dla Kobiet, Forum Uroda, Moda Damska i Trendy, Horoskop Codzienny Jestem w ciąży Poszło o to, że przyszła do Sejmu z synem. W jej obronie stanęli koledzy z pracy.
Εсни пጲхинևφιлу учሗናθскеσ ςθκուቾիбոпСтխчቴ χаφувеβИбոгуηαснι ጾ
ኩуմеቫυ ሒ капсυрατОነеսና ճሜψθγаклаֆՁε дωчիйуካ ωռаሏխчሻሃዱухрθ оснሌχабецу
Օλивоመуսա ቹረглуմиτун иቺеցሒφሧԽηищок բезዴΑγխр ኖե ኜныбоህюጇυцՖуκонап рοςеφи
Гуψεтвዣፗев оскጰԾ ብուռΙձէκሗ ցիρՕгоχеւի огиге
Игл լаծωйиб ςещዒφեИможուፏο օպ свጴχቀծուфեጎվ кኑкէлезՄиφα нтሟζомоշ
Witam. Jestem w ciąży i niestety wyszło tak, że sama będę wychowywała moje maleństwo :( czy dam rade ?? czy po jakimś czasie nie zamienię się w oschłą kobietą..boję się samotności..Wiadomo, że z drugą połówką zawsze raźniej..
W sobotę po południu wrócił jeden a w niedzielę (dzisiaj) drugi. Między mną a najmłodszym synem wszystko wydaje się dobrze. Dzisiaj rano szepnęłam mu tylko, że nie będziemy się nigdy pieścić, gdy jego bracia są w domu. Może gdy zacznie się szkoła, on będzie wcześniej wracał. A może w weekendym, oni mają zajęcia dodatkowe.
Przychodzi on. Kochany, czuły, milutki. Pyta czy dzisiaj "coś będzie", mówię, że nie, bo jestem zmęczona. On wpada w szał, łapie za rękę, za szyję, za włosy, za to co akurat mu się chce i szarpie. Mówi, że zrobi to, czy tego chcę czy nie. Próbuję go odepchnąć. Klepię go w rękę. On rzuca na łóżko i bije gdzie popadnie.
\n \n \njestem w ciąży z własnym synem forum
Szesnastoletni syn a seks. proszę was o pomoc. Napsałam ten post na forum onetu rodzina bo trochę się wstydziłam publikować ten problem tutaj. Zresztą tu są poruszane inne tematy. No cóż tam dostałam odpowiedzi w stylu:daj się dziecku wyszaleć. Wiem że Wy potraficie pomóc w różnych tematach więc czekam na pomoc.
9fXh.